List w sprawie polskiego udziału w
monitoringu wyborów prezydenckich na Ukrainie
7 września 2004 r.
Przez ostatnie 15 lat Polska pomaga ukraińskiej demokracji. Odbywające
się 31 października wybory prezydenckie to wielka próba dla Ukrainy. Czy wybory będą uczciwe i
wolne od nadużyć? Czy wszyscy liczący się kandydaci otrzymają dostęp do środków masowego przekazu i
możliwość zaprezentowania swoich programów wyborcom? Od sposobu przeprowadzenia tych wyborów zależą
szansę na demokratyczny rozwój Ukrainy i jej zbliżenie z Europą. W ukraińskim społeczeństwie
nastąpiła ogromna mobilizacja na rzecz monitoringu kampanii wyborczej i czuwania nad prawidłowym
przebiegiem samych wyborów. W takiej chwili nie możemy zawieść naszych ukraińskich przyjaciół.
Misję obserwacyjną przygotowuje Organizacja Bezpieczeństwa i
Współpracy w Europie, Unia Europejska, różne organizacje amerykańskie. Dorobek stosunków
polsko-ukraińskich, waga jaką przykładamy - jak chyba w żadnym innym kraju członkowskim Unii
Europejskiej - do przyszłości Ukrainy, jednoznacznie przemawia za tym, by to właśnie Polacy
wyraziście zaznaczyli swój udział w międzynarodowej obserwacji wyborów.
Niestety, bez finansowego zaangażowania polskiego rządu Polacy nie wezmą udziału w tym
przedsięwzięciu ani pod własną flagą, ani w ramach organizacji międzynarodowych. Polska nie była w
stanie wysłać długoterminowych obserwatorów w ramach OBWE, którzy w wybranych regionach Ukrainy już
od połowy września będą obserwować kampanię wyborczą i przygotowania do przeprowadzenia wyborów.
Jeszcze mamy szansę umożliwić wyjazd ok. 60 osób jako obserwatorów krótkoterminowych, którzy znajdą
się na Ukrainie w samej końcówce kampanii i podczas samych wyborów. Za ich podróż i pobyt musi
jednak zapłacić rząd państwa wysyłającego, czyli Polska. Obserwacja w ramach OBWE to tylko jedna z
możliwości. Warto, aby Polska była reprezentowana przez większą ilość obserwatorów, co umożliwiają
ukraińskie przepisy dotyczące wyborów.
Czy naprawdę nie stać Rzeczpospolitej na to, by znaleźć kwotę rzędu 1
miliona złotych po to, by móc wysłać grupę 200-300 obserwatorów i w ten najbardziej praktyczny i
namacalny sposób dać wyraz naszego zainteresowania przyszłością Ukrainy? Mamy w Polsce wielu ludzi
dobrze znających ten kraj, jak również posiadających doświadczenia w międzynarodowym monitorowaniu
procedur wyborczych. Wykorzystajmy ich i spowodujmy, by oprócz ważnych i słusznych deklaracji i
apeli polskiego prezydenta i parlamentu ukraińskim wyborom towarzyszyli polscy obserwatorzy na
miejscu: w Łucku, Czernihowie, Doniecku, Odessie i w wielu innych dużych i małych miejscowościach,
gdzie będzie rozstrzygać się przyszłość ukraińskiej demokracji.
Wzywamy Prezydenta, Prezesa Rady Ministrów, Ministra Spraw Zagranicznych, Sejm RP, by stworzyli
fundusz, który umożliwi obecność Polaków podczas ukraińskich wyborów.
PODPISANI:
Organizacje członkowskie Grupy
Zagranica:
Caritas Polska,
Case-Centrum Analiz
Społeczno-Ekonomicznych,
Dom Pojednania i Spotkań im. Św.
Maksymiliana Kolbego,
Europejski Dom Spotkań,
Fundacja Nowy Staw,
Fundacja Centrum Stosunków
Międzynarodowych,
Fundacja Edukacja dla Demokracji,
Fundacja im. Stefana Batorego,
Fundacja Inicjatyw
Społeczno-Ekonomicznych,
Fundacja Komunikacji Społecznej,
Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej,
Fundacja Solidarności
Polsko-Czesko-Słowackiej,
Fundacja "Szczęśliwe
Dzeciństwo",
Helsińska Fundacja Praw Człowieka,
Instytut Spraw Publicznych,
Instytut Studiów Strategicznych,
Kolegium Europy Wschodniej,
Małopolskie Towarzystwo Oświatowe,
PAUCI / Freedom House,
Polska Akcja Humanitarna,
Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności,
Stowarzyszenie Edukatorów,
Stowarzyszenie "Jeden Świat",
Stowarzyszenie "Szkoła
Liderów",
Towarzystwo Demokratyczne"Wschód",
Wschodnioeuropejskie Cenrum
Demokratyczne,
oraz:
Forum Polsko-Ukraińskie,
Związek Ukraińców w Polsce
List podpisali także:
Władysław Bartoszewski,
Grzegorz Gauden,
Bronisław Geremek,
Jerzy Kłoczowski,
Tadeusz Mazowiecki,
Adam Michnik,
Jan Nowak-Jeziorański,
Dariusz Rosati,
Krzysztof Skubiszewski,
Henryk Wujec,
Andrzej Olechowski